Marek Adamkowicz „Szepty”

Marek Adamkowicz „Szepty”

Marek Adamkowicz „Szepty”

Marek Adamkowicz to polski dziennikarz, publicysta i prozaik pochodzący z Gdańska. „Szepty” to jego debiut literacki.

Książka „Szepty” zawładnęła mną już od pierwszych stron. Przy każdym kolejnym opowiadaniu żałowałam, że jest ono tylko opowiadaniem, a nie osobną powieścią. Mam nadzieję, że Adamkowicz napisze jeszcze kiedyś inne, równie dobre opowiadania. Wówczas sięgnę po nie bez wahania.

„Szepty” to zbiór jedenastu opowiadań. Każde z powojennym akcentem, przedstawiające bohaterów zmagających się z problemami dnia codziennego. Pozostając w zrujnowanym świecie, nie mogąc pogodzić się ze swoim przeznaczeniem, żyją z dnia na dzień w nieświadomości i strachu o kolejny dzień. Każde opowiadanie jest inne, ale łączy je smutna i bolesna historia człowieka, który stanął na ruinach swojego świata i nie wie w którą stronę iść. Mężczyzna obawiający się afrykańskiej klątwy z przeszłości, chłopiec chcący pomóc ukrywającemu się w lesie Żydowi, kobieta wciąż rozpaczająca po stracie męża…To tylko kilka historii z przygnębiającym zakończeniem. Okrutny los dał o sobie znać każdemu bohaterowi, już i tak naznaczonemu piętnem wojny. Każdy z nich  musi sobie radzić sam ze swoimi koszmarami i wspomnieniami.

Poprzez chronologicznie ułożone opowiadania autor cofa nas w czasie do powojennych lat i ważnych dla Polski wydarzeń. Pokazuje nam zarówno tamten dawny Gdańsk jak i ludzi w nim wówczas żyjących. I robi to tak realistycznie, że można odnieść wrażenie jakby się tam było samemu.

Teksty napisane są w prosty sposób i szybko się je czyta. Emanują  smutkiem i tęsknotą za utraconym życiem i bliskimi poległymi podczas wojny. Klimat panujący w książce urzekł mnie najbardziej i chwilami czułam się jakbym mieszkała w powojennym Gdańsku.

Wszystkie opowiadania czytałam z zapartym tchem. Przy wielu z nich odczuwałam niedosyt i żałowałam, że już dobiegły końca. Wielokrotnie na usta cisnęło mi się pytanie: „co dalej?”. I z tym pytaniem musiałam zostać.

Książka świetna, polecam każdemu. Myślę, że sama do niej wrócę za jakiś czas.