Przemysław Borkowski „Hotel Zaświat”

Przemysław Borkowski „Hotel Zaświat”

Przemysław Borkowski „Hotel Zaświat”

Przemysław Borkowski to polski pisarz, członek kabaretu Moralnego Niepokoju. Pisywał także felietony i satyryczne wiersze. Jego pierwszą książką była „Gra w pochowanego” wydana w 2009 roku.

„Hotel Zaświat” jest pierwszą książką tego autora, którą czytałam. Chętnie sięgnę po jego debiutancką powieść.

Krzysztof Rozkroczny mieszka w Warszawie. Chcąc sprzedać rodzinny dom powraca do miejscowości, w której spędził dzieciństwo. Spotyka w niej zarówno starych znajomych jak i nowo przybyłych. Od pierwszej chwili zauważa, że wieś, którą potencjalnie znał od podszewki nie jest już tą samą wsią. Wkradła się do niej tajemnica i zbrodnia, które zmieniły ją diametralnie. Starzy mieszkańcy czują, że coś złego dzieje się w ich miejscowości, ale nie potrafią określić co konkretnie. Sam Krzysztof odkąd stawia nogę na terenie wsi, staje się świadkiem dziwnych wydarzeń. Pewien lis prowadza go w miejsca, gdzie mężczyzna odnajduje części ludzkiego ciała. Policja uznając, że to stara sprawa morderstwa kobiety, nie przykłada się do zidentyfikowania ludzkich szczątków. A Krzysztof co rusz natyka się na coraz to nową, dziwną i niebezpieczną tajemnicę...

Książka opowiada o tym, do jakich okrutnych czynów może doprowadzić chęć zemsty i jak dobrze ludzie potrafią kryć swoje haniebne czyny. To także historia o miejscu, które zmieniło się na skutek ludzkich złych uczynków oraz o tym jak miejsce potrafi emanować zło, które je otacza i które się w nim kryje. Jak dobrze trzeba znać własną miejscowość, żeby to zło wyczuć nawet po latach nieobecności…

Książka z początku przypominała mi „Magnolię” Grażyny Jeromin-Gałuszki, ze względu na hotel i klimat małej miejscowości. Jednakże, gdy na arenie pojawił się lis prowadzący głównego bohatera do poznania śladów zbrodni, skojarzyła mi się bardziej z „Alicją w krainie czarów”. Lis, tak jak biały królik wskazywał drogę człowiekowi.

„Hotel Zaświat” to książka o niepowtarzalnym, owianym tajemnicą klimacie. I to właśnie ta aura najbardziej wciąga. Akcja toczy się powoli, etapami i trudno się domyślić, co stanie się na następnej stronie. Bohaterowie wyraźnie zarysowani na tle pozostałej społeczności mają własne – mniej czy bardziej słuszne – cele, które realizują za wszelką cenę. W powieści autor zawarł nie tylko doskonałą fabułę, ale również inne dodatkowe wątki – wspomnienia głównej postaci, trochę historii, a nawet opowiadanie jednego z bohaterów. Moim zdaniem właśnie dzięki temu klimatowi, bohaterom  i dodatkom książkę tak dobrze się czyta. A sam wątek zbrodni to jak przysłowiowa „wisienka na torcie”.

„Hotel Zaświat” to książka, którą naprawdę warto przeczytać. Polecam ją zwłaszcza fanom kryminałów i thrillerów. Myślę, że się nie zawiodą.