Ken Kesey "Lot nad kukułczym gniazdem"

Ken Kesey "Lot nad kukułczym gniazdem"

 

Ken Kesey był amerykańskim pisarzem. W szkole średniej i na studiach uprawiał zapasy zdobywając wiele wyróżnień. Buntował się przeciw światu, normom mieszczańskim i cywilizacji Zachodu. Napisał trzy powieści – „Lot nad kukułczym gniazdem”, „Czasami wielka chętka”, „Pieśń żeglarzy”. Stworzył także trzy zbiory prozy. Zmarł w listopadzie 2001 roku.

„Lot nad kukułczym gniazdem” jest jedyną książką tego autora, którą przeczytałam. Może kiedyś sięgnę po pozostałe. Może, ponieważ „Lot…” nie zachwycił mnie aż tak bardzo.

Szpital psychiatryczny. Wielka Oddziałowa – siostra Ratched wraz z sanitariuszami rządzi na oddziale i terroryzuje pacjentów trzymając się ściśle regulaminu. Wszyscy chodzą jak w zegarku słuchając siostry i spełniając jej rozkazy. Do czasu, gdy na oddziale pojawia się Randle McMurphy – buntownik i hazardzista. Staje przeciwko Oddziałowej, dając jej nie raz do wiwatu. Za nim podążają pozostali, którzy zaczynają zauważać korzyści płynące ze zmian. McMurphy przełamuje szpitalną rutynę, jest dla pozostałych oddechem świeżego powietrza po latach niewoli w zamknięciu. Jest ich nadzieją na lepsze życie, na inny regulamin, na ludzkie traktowanie przez szpitalny personel. Trudno do złamać, i choć Wielka Oddziałowa robi co może, nic nie skutkuje. W szpitalu następują wielkie zmiany…

W książce widać przede wszystkim warunki w szpitalach panujące w latach ’70. Wszyscy muszą się podporządkować osobie sprawującej władzę i jej sztywnemu regulaminowi. Pacjenci są ludźmi, a jednocześnie nimi nie są. To jednostki z którymi można zrobić wszystko.

W odróżnieniu od filmu narratorem nie jest McMurphy, a Wódz, udający głuchoniemego Indianin, który cały dzień zamiata podłogi. Opisuje on historię szpitala sprzed pobytu Randala, jak i swoje wspomnienia z dzieciństwa. Ze względu na swoją niepełnosprawność zna wiele sekretów o których inni nie mieli pojęcia. Wiedział o praktykach stosowanych w szpitalu, ponieważ przebywał w nim od lat – o używaniu elektrowstrząsów czy stosowaniu lobotomii, o poniżaniu i wykorzystywaniu. „Lot…” to relacja, ale tak jakby fragment pamiętnika – urywek w którym wszystko się zmieniło.

Książka jest napisana stylem dostępnym dla każdego. Nie ma w niej zbędnych dygresji czy zbyt szczegółowych opisów. Pokazuje, że każdy człowiek chce być zauważony, wysłuchany i odpowiednio traktowany. Uczy, że jesteśmy osobnymi jednostkami i że zawsze powinniśmy walczyć o swoje. I nigdy nie tracić nadziei, bo zmiany mogą nadejść w każdej chwili.

„Lot...” nie zachwycił mnie. Wiele osób w swoich recenzjach pisało, że podczas czytania nie raz wybuchali śmiechem. Nie wiem w których momentach, ponieważ mnie nic w tej książce nie rozśmieszyło. Jest jedną z tych powieści, które można raz przeczytać i już się nigdy do nich nie wraca.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Najczęściej przeglądane

Opublikowano 25/08/2017, 12:24 przez Książkowy Świat
marta-reich-sztuki-i-sztuczkiMarta Reich „Sztuki i sztuczki” Marta Reich „Sztuki i sztuczki” Czy sztuka i sztuczka to to samo?  W pewnym sensie tak. Oba pojęcia odnoszą się do...
Opublikowano 24/06/2017, 12:35 przez Książkowy Świat
agnieszka-pruska-zwloki-powinny-byc-martweAgnieszka Pruska „Zwłoki powinny być martwe” Agnieszka Pruska „Zwłoki powinny być martwe” Zwłoki to podstawowy i najważniejszy element kryminału. Bez...
Opublikowano 04/06/2017, 11:59 przez Książkowy Świat
mary-sue-ann-zabojcza-podswiadomoscMary Sue Ann „Zabójcza podświadomość” Mary Sue Ann „Zabójcza podświadomość” Motyw zabójstw, zwłaszcza brutalnych jest dość często powtarzany w...
Opublikowano 20/05/2017, 12:47 przez Książkowy Świat
carla-mori-krew-pot-i-lzyCarla Mori „Krew, pot i łzy” Carla Mori „Krew, pot i łzy” Czytając „Kod Leonarda da Vinci” Dana Browna podziwiałam autora za odwagę pokazania światu...
Opublikowano 05/05/2017, 15:03 przez Książkowy Świat
grzegorz-wielgus-krzyzowiecGrzegorz Wielgus „Krzyżowiec” Grzegorz Wielgus „Krzyżowiec” Epoka średniowiecza od zawsze była moją ulubioną. I bynajmniej nie chodzi tu o królewny...