William Wharton "Rubio"

William Wharton „Rubio”

William Wharton był amerykańskim psychologiem, malarzem i pisarzem, a także laureatem National Book Award za swoją powieść pt. „Ptasiek”. Charakterystyczne w jego obyczajowo-psychologicznych powieściach jest to, że ich bohaterem jest zawsze alter ego pisarza.

Whartona uwielbiam już od dawna. Przeczytałam wiele jego dzieł, m.in. „Ptasiek”, „Spóźnieni kochankowie”, „Tato”, „Historie rodzinne”, „W księżycową jasną noc”. Wszystkie zrobiły na mnie ogromne wrażenie, a zwłaszcza „Tato”.

„Rubio” to opowieść o Amerykaninie, który po rozwodzie wyjechał do Hiszpanii. Tam kupił stary, podupadły dom i postanowił go wyremontować, by później w nim zamieszkać. Pewnego dnia w miasteczku poznaje starszego fryzjera i zaprzyjaźnia się z jego rodziną. Jest przekonany, że nie jest zdolny do miłości i oddaniu się całkowicie jednej kobiecie. Jego teoria lega w gruzach, gdy poznaje Dolores, córkę fryzjera. Dziewczyna jest młoda i piękna a Rubio zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia.

Bohater remontuje dom, Dolores przychodzi by sprzątać i prać. Rubio często odwiedza swoją hiszpańską rodzinę, czując się jakby był jej członkiem od zawsze. Dolores zaczyna odwzajemniać uczucie. I wszystko byłoby ładnie i pięknie, gdyby nie jedno tragiczne wydarzenie, które wszystko zmienia…

Fabuła książka jest bardzo prosta, życie głównego bohatera toczy się powoli i spokojnie. Atmosfera jest przesycona gorącym, hiszpańskim powietrzem, potrawami typowymi dla tego kraju i winem. Są też ludzie pozytywnie nastawieni do wszystkich i do świata. Cała ta otoczka urzekła mnie do cna. Czytałam tę powieść i czułam się jakbym tam była. Niestety cały urok znika pod koniec książki, gdy wydarzenia ze spokojnych i nostalgicznych zamieniają się w tragiczne i traumatyczne. Nagle cały czar pryska!

Czytając „Rubio” myślałam, że jest to książka z happy endem i dlatego byłam nią z początku zachwycona. Nie da się opisać jakie było moje zaskoczenie, gdy bieg wydarzeń zmienił się tak momentalnie. Przyznam, że zakończenie popsuło mi cały urok jaki był na początku. Czekałam na piękny finał, na ślub, a dostałam pogrzeb.

Czy warto przeczytać „Rubio”? Owszem. Chociażby dlatego, by zobaczyć, że książka w której niewiele się dzieje, a życie bohatera toczy się z dnia na dzień, też może być ciekawa. Mówi przecież o tym, że nie umiemy się zatrzymać, biegamy tylko za pieniądzem i karierą, a nie dostrzegamy tego, co nas wówczas omija – piękna przyrody, przyjaźni i bliskości innych. A przecież warto się zatrzymać choć na chwilę…

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Najczęściej przeglądane

Opublikowano 25/08/2017, 12:24 przez Książkowy Świat
marta-reich-sztuki-i-sztuczkiMarta Reich „Sztuki i sztuczki” Marta Reich „Sztuki i sztuczki” Czy sztuka i sztuczka to to samo?  W pewnym sensie tak. Oba pojęcia odnoszą się do...
Opublikowano 24/06/2017, 12:35 przez Książkowy Świat
agnieszka-pruska-zwloki-powinny-byc-martweAgnieszka Pruska „Zwłoki powinny być martwe” Agnieszka Pruska „Zwłoki powinny być martwe” Zwłoki to podstawowy i najważniejszy element kryminału. Bez...
Opublikowano 04/06/2017, 11:59 przez Książkowy Świat
mary-sue-ann-zabojcza-podswiadomoscMary Sue Ann „Zabójcza podświadomość” Mary Sue Ann „Zabójcza podświadomość” Motyw zabójstw, zwłaszcza brutalnych jest dość często powtarzany w...
Opublikowano 20/05/2017, 12:47 przez Książkowy Świat
carla-mori-krew-pot-i-lzyCarla Mori „Krew, pot i łzy” Carla Mori „Krew, pot i łzy” Czytając „Kod Leonarda da Vinci” Dana Browna podziwiałam autora za odwagę pokazania światu...
Opublikowano 05/05/2017, 15:03 przez Książkowy Świat
grzegorz-wielgus-krzyzowiecGrzegorz Wielgus „Krzyżowiec” Grzegorz Wielgus „Krzyżowiec” Epoka średniowiecza od zawsze była moją ulubioną. I bynajmniej nie chodzi tu o królewny...